|
Zwycięzcy konkursu:
I miejsce
Nagroda: Męski zegarek firmy Adidas oraz bukiet "Kolorowe Walentynki"
Zwycięzca: Danuta O.
Za historię „Niespodzianka kulinarna”:
W każdą naszą rocznicę oraz inne znaczące dni spotykałam się z Ukochanym w chińskiej lub francuskiej restauracyjce. Na małym conieco
przed innymi artakcjami. Uwielbiamy obie kuchnie i mimo że wybór miejsca na dany dzień bywał trudny, zawsze miło spędzaliśmy czas przy
ulubionych potrawach. Do czasu... kiedy pewnego dnia mała francuska zniknęła z pejzażu miasta. Po kilku miesiącach mocno zatęskniłam do
paryskich specjałów.
Zbliżały się Walentynki. Mój Miły zaproponował, abyśmy wzięli wolne i spedzili razem cały dzień. Spotkaliśmy się rano... i zostałam
porwana. Początkowo myślałam, że jedziemy nad morze połazić po plaży, ale skręt na Władysławowo został za nami. Jechaliśmy prawie
5 godzin... aż do Świnoujścia. Czy przeprawa promem miała być tą atrakcją? Okazało się, że też nie. U celu podróży czekał na nas
stolik w chińskiej restauracji, a w menu: żabie udka po seczuańsku. Swoiste cudowne 2w1 dla naszego podniebienia! Cudowny dzień!
Mimo że żałował, że nie wynajął śmigłowca... Kochany Mój!!!
II miejsce
Nagroda: Wisiorek Ażurowe Serce oraz Chocotelegram w drewnianym opakowaniu "Jesteś dla mnie wszystkim"
Zwycięzca: Joanna M.
Za historię „Nocne przygody”:
Pewnego wakacyjnego wieczoru umówiliśmy się z moim L. na dobre wino. Przyniósł bukiet polnych kwiatów, nawet nie spostrzegliśmy,
jak minęła północ. Zaproponowałam spacer na pomost, woda była spokojna i zachęcająca. Wpadliśmy na pomysł, aby popływać rowerem
wodnym, co też natychmiast uczyniliśmy. Szybko znaleźliśmy się na środku jeziora, dookoła była nieprzenikniona czerń, a nad nami
rozciągało się cudownie rozgwieżdżone niebo z drogą mleczną. Wtem ujrzeliśmy zbliżający się w naszą stronę jacht. Zaczęliśmy
krzyczeć i machać, aby nas zobaczyli. Pomogło, podpłynęli sympatyczni żeglarze i zaprosili nas na jacht, gdzie jak się okazało,
trwała impreza! Dla mnie i L. dodatkową atrakcją było to, że pierwszy raz płynęliśmy jachtem. Bawiliśmy się znakomicie, lecz
chcieliśmy być sami, więc wysadzili nas na ląd. Wracaliśmy przez bajkowy las, oglądając robaczki świętojańskie, gdy usłyszeliśmy
odgłosy wydawane przez dzika. Biegliśmy co sił w nogach, aż dotarliśmy do wieży widokowej. Zdążyliśmy jeszcze zachwycić się świtem,
zanim wpadliśmy sobie w objęcia.
III miejsce
Nagroda: Zestaw na Romantyczną kolację dla dwojga
Zwycięzca: Mateusz P.
Za historię „Romantyczny seans”:
Wybrałem się ze swoja sympatia do kina na romantyczna komedię. W holu znajdowały się automaty do gier a do nich kolejka po sama
kasę. Ja byłem ostatni. Właśnie skończył sie wcześniejszy seans i w holu zrobiło sie tłoczno. Tłum napierał na drzwi z ogromną
siłą przewracając mnie na jeden z automatów. Uderzenie było na tyle mocne że z owego automatu zaczęły sypać się monety. Nim
zdążyłem się podnieść i otrząsnąć obok stał już ochroniarz. Zostałem nie słusznie oskarżony o wandalizm i kradzież. Po chwili
zjawił się radiowóz z dwoma nieprzyjemnymi panami. Oczywiście nie było wyjaśnień tylko podróż radiowozem na komisariat. O filmie
z ukochaną mogłem już zapomnieć. Zamiast filmu spędziłem z nią 4 godziny w poczekalni komisariatu czekając aż przyjdzie ktoś
kompetentny aby mnie "przesłuchać". Nie wiem czemu ale gdy kolejnym razem chciałem ją zaprosić do kina, usłyszałem słowa:
- "To może od razu pojedźmy na komisariat?" Od tamtej pory chodzimy do filharmonii.
Wyróżnienia:
Nagroda: Chocoheart
Zwycięzca: Przemek G.
Za historię „Pierwsza randka”:
6.30 lotnisko... nagle przy locie 450L pojawia się dziwny czerwony napis "cancel". Gęsta jak mleko mgła, w niesłychany sposób
ogarnęła Malpensa. Wszystkie loty do Polski zostały wstrzymane. Pasażerowie zostali zmuszeni do niewiadomo jak długiego
oczekiwania na wznowienie odpraw.
Większość z pechowców była zniechęcona, jednak nie podróżni z Polski. Małe grupy podróżnych z Polski już po kilku minutach
tworzyły jedną całość. Razem ze znajomymi poznaliśmy chyba z 30 osób, w tym członków Zespołu Pieśni i Tańca Wrocław. W ten
sposób bez mniejszego problemu przeczekaliśmy nieszczęśliwe 6 godzin opóźnienia.
Wtedy poznałem Edytkę, dziwnym trafem okazało się, że po zajęciu miejsc siedzimy obok siebie. Przyznam się, szczerze że byłem
już trochę zmęczony tym czekaniem na samolot i zrobiłem się marudny. Tym to sposobem Edyta była skazana na ponad 1,5 godzinne
narzekania ;-) . Pod koniec podróży uśmiechnęła się mówiąc: „...gdyby nie ta mgła to pewnie byśmy się nie poznali”.
Nagroda: Chocoheart
Zwycięzca: Marta K.
Za historię „Randka nad morzem”:
Swoją najbardziej szaloną randkę przeżyłam nad opustoszałym, pozasezonowym polskim morzem. Z chłopakiem, z którym znałam się
ze studiów, pojechaliśmy tam w październiku na weekend. Na miejscu, w Jastrzębiej Górze – magicznie – czynny jeden pensjonat
i jedna smażalnia, zero turystów i tylko pusta plaża z zapienionym morzem. To było czyste szaleństwo, jechać 500 km w sobotni
ranek, żeby wrócić w niedzielę wieczorem. Na dodatek na pomysł wpadliśmy na tydzień przed moją obroną, więc zamiast się uczyć,
relaksowałam się słuchając fal. I to na dodatek w towarzystwie obcego faceta. Pamiętam, że było to akurat w weekend wyborów
prezydenckich i niestety nie spełniliśmy obywatelskiego obowiązku, bo nie zdążyliśmy zagłosować. Warto było jednak zaszaleć,
bo teraz jesteśmy już 1,5 roku po ślubie i zaliczyliśmy już kilka podobnych zwariowanych wyjazdów. Tak, to była najlepsza
randka w moim życiu. :)
Nagroda: Chocotelegram "Kocham Cię!"
Zwycięzca: Kamil T.
Za historię „Romantic story”
Wycieczka szkolna i wieża EIFLA
co może być coś bardziej romantycznego :)
Poznaliśmy się w autobusie w drodze do Paryża, była z innej klasy to tego inne wyznanie ale to nic
MIŁOŚĆ nie zna granic
wiec tego dnia zwiedzaliśmy całą grupa wieże piękna konstrukcja w końcu odłączyliśmy się od grupy i sami zaczęliśmy szaleć po wieży...
i mówię wam ta konstrukcja ma coś w sobie magicznego
nawet nie zauważyliśmy jak aż nadeszła pora żeby wracać
Kiedy pędem biegliśmy do autokaru na rzecze zobaczyliśmy barkę z polska flagą
Niesamowite przeżycie.
A kim jest teraz koleżanka z opowieści niech zostanie moją tajemnica :)
Nagroda: Chocotelegram "Kocham Cię!"
Zwycięzca: Dominik H.
Za historię „Moja Randka z Kasią”:
Moja szalona radka z ukochaną Kasią, miałby miejsce na szczycie góry. Nie za dużej bo boję się zimna, ale wiem że nasze serca
rozgrzały by nas. Tam na szczycie przygotowałbym kolację, dania związane z owocami morza, które tak uwielbia moja ukochana.
Rozmawialibyśmy i śmialibyśmy się. Przy zachodzącym słońcu patrzyłbym się w jej cudowne oczy, rozpalilibyśmy ognisko i razem
przytuleni pod kocem, kosztowalibyśmy czerwone wino, rozmawialibyśmy i razem podziwiali wschodzące słońce.
Nagroda: Bukiet "Kolorowe Walentynki"
Zwycięzca: Dorota S.
Za historię „Natchniony pragnieniem”:
Jak wyobrażasz sobie urodziny Twojego mężczyzny?
Przeważnie zastanawiasz sie co możesz zrobić aby go uszczęśliwić. W tym szczególnym dniu wszystko wyglądalo zupełnie inaczej.
Wcześnie rano zadzwonił telefon, a w słuchawce slysze jego glos: Spakuj sie Kochanie, bardzo Cię prosze, tylko nie zapomnij
wziąść stroju kompielowego. Uznałam, że skoro i tak mam wolne od pracy to czemu nie. W samo południe juz czekał na mnie.
Wsiadłam do auta i nie zadajęc pytań - ruszyliśmy. Po około 2 godzinach podróży zauważyłam, że zaczynamy sie zbliżać do
ogromnej posiadłości. Przy wieździe widniał szyld Zamek na skale. Serce mi zabiło z wrażenia. To on podarował mi prezent
z okazji swoich urodzin. Wspaniały pobyt w Zamku i spa z ukochanym. To cudowne spełnienie moich mazeń. Straciłam poczucie
czasu i świadomość o tym co znajduje sie poza murami obronnymi. Oszalałam jeszcze bardziej na jego punkcie.
Nagroda: Bukiet "Kolorowe Walentynki"
Zwycięzca: e-mail git…
Za historię „Deszczowa randka”:
Moja szalona randka miała miejsce pewnego gorącego lata w górach. Wybraliśmy się na szlak, po kilku minutach zaczął padać
deszcz więc schroniliśmy się więc pod drzewem. Po chwili jednak deszcz nie był tak istotny jak fakt, że byliśmy tylko my,
sami. Nie bacząc więc na nie przychylną aurę oddaliśmy się przyjemnościom randkowania. Móc patrzeć prosto w oczy komuś
w kim się jest zakochanym, pośród padającego deszczu, stojąc u podnóża góry z której rozpościera się śliczny widok
miasteczka i nie zauważać innych spacerujących jest prawdziwym szczęściem i chyba delikatnym szaleństwem także, ponieważ
w przypływie radości zacząłem wymachiwać koszulą w której znajdował się klucz do naszego domku. Tym sposobem dalszą,
2-godzinna część randki spędziliśmy na bezskutecznych poszukiwaniach kluczy.
Na szczęście góral, właściciel domu posiadał jeszcze jedną, ostatnią parę kluczy. Nie obyło się jednak bez jego gniewu,
który to postanowiłem załagodzić pomagając mu w naprawie jego auta ;)
Zwycięzcom gratulujemy.
|